Naprawa dysków twardych
Two Worlds

Two Worlds

Początek tej zapowiedzi musi być niestety straszliwie banalny. Otóż Metropolis uchodzi za jednego z najlepszych polskich producentów gier komputerowych. O tym, czy jest to uzasadniona opinia, przekonamy się jesienią, zaraz po premierze Two Worlds.
O grze tej informowaliśmy już na łamach WIG-u wielokrotnie i zapewne wśród naszych stałych czytelników nie ma osoby, która by Dwóch światów nie kojarzyła. Polsat? Adaptacja niecodziennego teleturnieju telewizyjnego? Dwa domy, jeden odmalowany jak na ślub, drugi cholernie niewygodny, i grupka osób błądząca pomiędzy nimi? A może bigbrotherowskie zdjęcia spod prysznica, jakże popularne na nieformalnych internetowych stronach programu? Niezupełnie. Najlepszą kopalnię danych o Two Worlds z pewnością stanowi wywiad, jaki udało nam się przeprowadzić w połowie ubiegłego roku z Grzegorzem Miechowskim i Michałem Dońcem. Wynika z niego, że gra jest niecodziennym RPG, który ma podbić nie tylko lokalny, ale i światowy rynek.
Rzecz dzieje się w całkowicie nowym, nieznanym dotąd świecie o nazwie Kroth (właściwie jest to cały system gwiezdny). Znajdujące się w nim planety otoczone są balonami atmosferycznymi, chroniącymi mieszkańców przed szkodliwym kosmicznym pyłem. Ten zaś uniemożliwia jakiekolwiek podróże kosmiczne, ba, powoduje, że „planetarianie” nie wiedzą o sobie nawzajem zupełnie nic! Sytuacja taka trwa do 3001 roku czasu miejscowego, kiedy to dochodzi do nieszczęścia. Na skutek dziwacznych zagięć i przegięć czasoprzestrzeni spotykają się dwie rasy: Quidarians i en’Ceer. Ci pierwsi to wyznawcy systemu patriarchalnego, typowi mężczyźni zakochani w technice, nieco totalitarni. Ci drudzy zdominowani są przez kobiety, posługują się też inną bronią niż ograne na tysiąc sposobów karabiny i pistolety. Nic więc dziwnego, że dochodzi do zbrojnego konfliktu…
Główny bohater został zaprojektowany przez autorów gry – nie będzie możliwości wyboru. A kim jest ów młodzieniec? To quidarianin Ned Jash, osobnik, który nagle znalazł się w środku wielkiej wojny i nie bardzo wie, co powinien ze sobą zrobić. Otaczający go świat zaczyna się bowiem zmieniać niezwykle szybko. Do starć dochodzi nie tylko wśród normalnych ludzi, ale i „u góry”, wśród rządzących, a zarazem ścierających się frakcji. Wiedzieć, co należy zrobić, musimy za to my, gracze, bo to właśnie od naszych poczynań zależeć będzie przyszłość świata Kroth. Two Worlds połączy bowiem elementy charakterystyczne dla gier RPG oraz strategii w czasie rzeczywistym, z naciskiem na ten pierwszy gatunek. Nie zabraknie więc ani widowiskowych walk toczących się „na żywo” (zupełnie jak te polsatowskie „Dwa światy” :), ani zagadek wymagających chwili zastanowienia. Co ciekawe, program został napisany tak, by nikt nie miał problemów z przystosowaniem się doń. Setki statystyk i parametrów (uwzględniających podobno umiejętności PSI) pojawi się w grze, miłośnicy role-playing games będą je mogli dokładnie przejrzeć, lecz ci, którym rzędy nic nie mówiących cyferek niewiele mówią, nie znajdą się na straconej pozycji. Podobnie jak ma to miejsce w japońskich RPG-ach, możliwe będzie ukończenie gry tylko i wyłącznie przy użyciu intuicji! W końcu liczą się zdolności, a nie matematyka!
Siłą programu ma być innowacyjny, wciągający scenariusz, najprawdopodobniej podzielony na misje przypominające rozdziały. Niestety wciąż niewiele wiadomo o ich kształcie i o głównych niespodziankach, jakie czekają na gracza. Z pewnością jednak nie zabraknie drużyny, NPC-ów, sklepów, znalezisk, questów i subquestów. Mocną stroną Two Worlds ma być też engine gry, tzw. Wireframe Engine. Atrakcyjny wizualnie, bardzo elastyczny, oparty na skryptach pozwalających dość prosto programować zaawansowane procedury AI… Zaletom nie ma końca. Czyżby więc Metropolis chciałby go komuś odsprzedać? Myślę, że będzie to trudne, gdyż ostatnio niemal wszyscy chcą zarobić na autorskich silnikach (vide Croteam i ich Serious Engine), zaś wzięcie mają zaledwie trzy: Lithtech oraz te z Q3A i UT.
Najważniejsze jest jednak to, że szykuje się naprawdę interesująca gra. Two Worlds może podbić rynek RPG, tym bardziej, że zbierający znakomite recenzje Gorky 17 przetarł już firmie Metropolis zachodnie i wschodnie szlaki. O wszystkim tym przekonamy się jednak jesienią, a na razie… pozwólmy autorom kończyć Dwa Światy i projektować kolejny hit – Archanioła.

Podobne wpisy:

About the author

Related Posts