Naprawa dysków twardych
Typhoon

Typhoon

Typhoon (Tajfun) – tak brzmi kodowe oznaczenie najnowszego samolotu skonstruowanego przez niemiecko-brytyjskie konsorcjum. W założeniu samolot ten miał być odpowiedzią Europy na inne zaawansowane projekty konstrukcyjne (F22, Su35, Grippen) oraz miał zastąpić wysłużone już Tornado. Niestety, wycofanie się z projektu Francji sprawiło, że budowa i prace rozwojowe nad Eurofighterem zostały dość skutecznie zahamowane. Niemniej, samolot wreszcie wszedł w fazę prototypu i obecnie przechodzi ostatnie testy. Wydawać by się mogło, że Eurofighter jest wymarzonym tematem do kolejnego dobrego symulatora. Jak do tej pory, tylko w symulatorze pod tytułem EF2000 mogliśmy zasiąść za sterami Typhoona. Samolot ten już wkrótce przejdzie ostatnie próby i powinien trafić do produkcji. Najnowsza gra tworzona przez firmę Rage, pod wszystko mówiącym tytułem Typhoon, stanowić ma pewnego rodzaju reklamę dla Eurofightera, dlatego też na projekt gry niebagatelny wpływ mieli piloci oblatywacze prawdziwych Typhoon’ów. Służyli oni, w miarę możliwości i kompetencji oczywiście, pomocą przy grze, zarówno techniczną jak i merytoryczną. Zobaczmy, jak prezentować się będzie najnowszy produkt Rage.
Nad projektem Typhoona pracują dokładnie ci sami ludzie, którzy stworzyli EF2000, więc już sam ten fakt mówi nam, że gra będzie produktem wyjątkowym i nietuzinkowym. Osoby grające w EF2000 pamiętają zapewne, iż realizm owej gry trzeba było rozpatrywać w dwóch płaszczyznach: model lotu i awionika. Otóż EF2000 posiadał jeden z najlepszych modeli lotu i do dzisiaj stwierdzenie to nie straciło na aktualności, za to dokonano pewnych znacznych uproszczeń w działaniu systemów pokładowych, przez co gra stała się bardziej przyjazna dla przeciętnych użytkowników, którzy chcieli widzieć w EF2000 dobrą zabawę niekoniecznie w obsłudze awioniki i skomplikowanych systemów nowoczesnych samolotów wojskowych. Nie inaczej sprawa się ma w najnowszym Typhoon’ie. Z dostępnych mi informacji wynika, że i owszem, realizm lotu będzie postawiony na ostrzu noża (jeżeli chodzi o zachowanie się samolotu w powietrzu), jednakże zostaną dokonane pewne uproszczenia co do samych systemów pokładowych samolotu. Z drugiej jednak strony awionika dzisiejszych samolotów w dużej mierze zaczyna przypominać złożonością proste gry zręcznościowe (naciśnij jeden przycisk i już wygrałeś), więc uproszczenia w modelowaniu systemów pokładowych nie powinny nikogo dziwić. W Typhoon’ie postawiono za to na inne elementy, o których chciałbym powiedzieć kilka słów.
Akcja EF2000 toczyła się na Półwyspie Skandynawskim i nic w tym względzie nie zostało zmienione. Jest to ważny ze strategicznego punktu widzenia obszar i skorzystanie ze starych wzorców może grze wyjść tylko na dobre. Grafika EF2000 była raczej szarobura. Mdła zieleń, szare fiordy, prawie czarne morze, gdzieniegdzie pasma górskie. Po prostu żadnych ekstrawagancji kolorystycznych – czysta, prawdziwa, smutna jesienna aura. Na szczęście autorzy nie zdecydowali się na zmianę tego stanu rzeczy, przez co gra wyglądać będzie realistycznie, a cała akcja nabiera gorzkiego posmaku wojny. Co innego efekty specjalne, które już w EF2000 były niezwykle realistyczne, a w Typhoon’ie po prostu zwalają z nóg. Rozpadające się, płonące szczątki samolotów, smugi dymu widoczne z odległości kilkunastu kilometrów, promienie słońca nieśmiało przebijające się przez grubą warstwę w pełni wolumentarycznych chmur oraz niezwykle dopracowana praca kamer przedstawiających całe otoczenie dopełnia całości. To wszystko przy wykorzystaniu silnika 3Dream, zastosowanego już wcześniej w grze Wargasm, standardowo obsługującego T&L.; Elementem sprawiającym najwięcej problemów redaktorowi w zapowiedziach jest oprawa dźwiękowa. Do czasu wydania gry niewiele o niej wiemy, ale z pewnością i w tym elemencie Typhoon nie będzie gorszy. Spodziewam się podniosłej muzyki oraz przynajmniej tak dobrego jak w TAW zgrania ścieżek dźwiękowych obrazujących eksplozje, odgłosy otaczającego gracza świata. Na pewno przy tworzeniu efektów dźwiękowych nie zabraknie wsparcia ze strony sprzętu, a sama gra będzie obsługiwała wszystkie najnowsze standardy tworzenia i śledzenia dźwięku. Kolejnym ważnym elementem tworzonym przez dźwięk jest szum informacyjny w eterze. Również i tu możemy spodziewać się tylko i wyłącznie wszystkiego najlepszego. Przecież ludzie biorący udział przy produkcji EF2000 i tym razem nie mogą zawieść.
Najważniejszym elementem Typhona będzie w pełni dynamiczna, oferująca wiele nowatorskich rozwiązań wpływających na przebieg wojny, kampania. Jak już wcześniej wspomniałem, obszarem, na którym toczyć się będą wszystkie walki, jest Półwysep Skandynawski. Posłużę się cytatem ze starego wydania PC Zone: „przeszło 4, niezwykle realistycznie i z największą szczegółowością oddane, miliony kwadratowe terenu Półwyspu – genialne”. Kampania opierać się będzie na zupełnie nowych założeniach, które pokrótce omówię. Gracz będzie musiał roztoczyć opiekę nad sześcioma pilotami należącymi do jego eskadry. Po ich stracie (zabiciu, wpadnięciu w ręce wroga, itd.) gra kończy się. Oprócz tego każdy „podopieczny” w miarę postępów i wykonanych akcji będzie nabywał określane kilkoma parametrami umiejętności (walka powietrzna: BVR oraz Dogfight, atak na cele naziemne, umiejętność przetrwania na terytorium wroga itp.). Takie rozwiązanie daje nam niebywałą możliwość wczucia się w role pilota i dowódcy zarazem. Jeżeli nie będziemy chcieli brać bezpośredniego udziału w akcji, nic nie stoi na przeszkodzie, aby tylko się przyglądać poczynaniom poszczególnych pilotów. Dla przykładu. Załóżmy, że pilot trafił do niewoli. Wtedy, w trybie obserwatora, będziemy widzieli go w celi więziennej lub, nie daj Boże, przed plutonem egzekucyjnym. To wszystko sprawia, iż utożsamiamy się z każdym z pilotów dużo bardziej niż w każdym innym symulatorze lotu. Kampania będzie opierała się na z góry określonych założeniach, ale w jej trakcie cele mogą się szybko zmienić. Niespodziewany zwrot akcji może nastąpić po np. ataku przeciwnika na nasze bazy za pomocą pocisków manewrujących z głowicami konwencjonalnymi lub broni nuklearnej. Rozwiązanie takie daje swoistą niepewność co do dalszych losów kampanii, nigdy nie wiadomo, co „czai się za rogiem”. Wojna w Typhoon’ie będzie podobna do tej znanej z symulatora TAW czy Falcona 4.0. Na pewno zobaczymy ogromne bitwy z udziałem kilkunastu samolotów i czołgów równocześnie. Warto dodać, że w powietrzu, oprócz innych Eurofighterów, spotkamy również około 30 typów maszyn, m.in. : SR-71 Blackbird, F22 Raptor, Su37 czy B-2. Kampania będzie toczyć się zgodnie z zasadą: jedna minuta w rzeczywistości, jedna minuta w grze. Być może autorzy udostępnią nam również opcję pozwalającą na toczenie się gry bez żadnej ingerencji w nią ze strony użytkownika. Wyobraźmy sobie sytuację, w której wyłączamy komputer na noc, a rano zastajemy naszą kampanię w zupełnie innym punkcie, posuniętą kilkanaście godzin.
Niestety, tym, co może cześć graczy, szczególnie tych przywiązanych do Falcona 4.0, odstraszyć jest fakt, że nie można grać w kampanii przez sieć. Po sieci, podobnie jak miało to miejsce w EF2000, będzie mogło grac równocześnie do ośmiu graczy. Autorzy zapowiadają kilka trybów rozgrywki: cooperative, deatchmatch, team-play oraz możliwość wykonywania pojedynczych misji.
Przyznam się szczerze, że z utęsknieniem czekam na Typhoon’a. Być może dlatego, że kiedyś grałem namiętnie w EF2000 i uważałem go za najlepszy symulator pod słońcem (do dzisiaj cenię go i darzę szacunkiem). Sadząc po screenach, gra nie będzie wymagała jakiś wielkich mocy obliczeniowych procesora oraz gigabajtów pamięci operacyjnej, chociaż nie należy się łudzić, że wymagania będą niewielkie. Wspomaganie dla sprzętowej transformacji światła w dużej mierze powinno zdjąć z procesora obowiązek przekształcania wielkiej ilości danych i dać grze niebywałej płynności. Jeżeli kampania będzie tak przebojowa i złożona jak zapowiadają to twórcy, Typhoon może stać się hitem na miarę Falcona 4.0, chociaż pewne uproszczenia awioniki mogą co niektórych odstraszyć od gry. W każdym razie już niedługo przekonamy się, jak będzie, gdyż światowa premiera Typhoon’a planowana jest na marzec – kwiecień 2001 roku.

Podobne wpisy:

About the author

Related Posts